Ks Jerzy nie udziela zgody na złożenie kondolencji w imieniu parafian po Mszy Św.

April 28th, 2008

Ks. Jerzy odmówił dzisiaj prośbie Pana Pawła Chomińskiego o umożliwienie złożenia po Mszy Świętej oficjalnych
kondolencji w imieniu parafian pomimo że Msza byla odprawiana w intencji zmarłego tragicznie syna dobrze wszystkim znanej parafianki Pani Małgosi Kolińskiej.

Pan Paweł wyszedł jednak po Mszy na środek i bez mikrofonu krótkie kondolencje złożył, za co dziękujemy.

Odmowa stała sie bardziej zrozumiała gdy okazało sie, że po mszy nowa rada parafialna złożyła księdzu życzenia z kwiatami z okazji imienin. W koncu sprawy “mniej ważne” muszą ustąpić sprawom “ważniejszym”.

Po mszy odbyła się impreza imieninowa księdza w pomieszczeniu Centrum Kultury Polskiej w podziemiach kościoła połączona z piciem szampana. Po zorientowaniu sie, że po Mszy w tak smutnej intencji odbywa się radosna impreza, część parafian opuściła salę udając się na góre i wychodząc przez główne drzwi kościoła.

Stojący przy drzwiach Pan Juszko powiedział do ostatniej osoby wychodzącej: “Trzeba gonić dziadostwo z kościoła”,
po czym zatrzasnął za nią drzwi zamykając kościół na klucz.

Jest to kolejny przykład jak pewna grupa wyobraża sobie budowę jedności misji.

Ksiądz Jerzy Frydrych dopuszcza do fizycznej przemocy na terenie Misji

April 6th, 2008

W niedziele po mszy św. o godz. 11, ks. J. Frydrych nie reagował gdy doszło do użycia fizycznej przemocy i słownego znieważania parafianina p. Andrzeja Szmidta przez grupę zwolenników księdza.
Incydent miał miejsce w czasie opuszczania kościoła, gdy p. Andrzej wyciągnął rękę do księdza z życzeniami miłej niedzieli.

Fizycznej przemocy dopuścił się p. Maziarz, członek kościelnej rady finansowej, przy pełnej aprobacie obserwującego całe zdarzenie ks. J. Frydrycha.

Podsumowanie Roku 2007 w naszej Misji

February 6th, 2008
  1. Jest to drugi rok działalności Księdza Jerzego Frydrycha, który przybył do nas z San Francisco (przedtem Huston).

  2. Początkowo Ksiądz zamieszkuje w domu udostępnionym przez P.Weiland (bez opłat wynajmu), później w apartamencie w La Jolla (rent 1850$), a od kwietnia (po licznych protestach parafian na temat nadmienrych wydatków) nie wiadomo gdzie.

  3. W listopadzie 2006 roku w atmosferze próśb RP i RF skierowanych do Księdza o rozliczenie finansowe, przedstawienie rachunków i udokumentowanie wydatków ponad $50,000 tylko na potrzeby księdza – obie rady zostają zwolnione z pełnienia obowiązków.

  4. Ksiądz nominuje osoby do nowej RP i RF mimo że wg statutu naszej parafii, zatwierdzonego przez Biskupa, powinny odbyć się wybory do RP. Ksiądz uspokaja parafian,ze Rady są tymczasowe.
    Osoby które przyjęły nominacje do RP:
    Leszek Langiewicz, Marzena Gibba, Regina Niemirowska
    Nominacje do RF:
    Tomasz Triplet, Jadwiga Przybylska, Agnieszka Piotrowska.

    (Przepraszamy jeżeli kogoś pominęliśmy, ale nigdzie nie został oficjalnie ogłoszony skład nowych Rad).

    Dla tych osób zasady demokracji nie są widocznie istotne.

    Na temat demokracji w Kościele wypowiedział się w artykule w katolickim piśmie ZNAK ksiąz profesor Węckowski:
    „… przywołuję przenikliwe słowa Carla Friedricha von Weizsackera: <<System demokratyczny opiera się na przekonaniu, że ludziom można powiedzieć prawdę>>. Tam, gdzie ludzie nie mówią sobie prawdy, łatwo o ucieczki z pola odpowiedzialności - i łatwo siebie z takiej ucieczki rozgrzeszyć. Nikt już wtedy nie jest nikomu nic winien. Ale poczucie winy nie znika. Co z nim zrobić? Skoro to nie my, skoro nikt z nas nie jest winny, zapewne winni są <<oni>>. Jacy oni? Nie odpowiem, bo  każdy sam musi sobie odpowiedzieć.”

  5. Wielkim wysiłkiem P. Reginy Niemirowskiej i Iwony Strzałek zostaje zorganizowana zabawa  sylwestrowa, 2006/2007 która przynosi dochód ok. $8.000 dla naszej Misji.

  6. W grudniu 2006 w sytuacji braku rachunków księgowy prosi o zwolnienie z obowiązków. Ksiądz odmawia, po czym na początku lutego 2007 ogłasza:
    „Były nieprawidłowości finansowe w parafii”
    (co jest absolutna prawda) i w tym samym zdaniu ogłasza zmianę księgowego.

  7. Zestawienie finansowe za rok 2007 nie zostaje udostępnione. Podsumowania roku dokonuje Leszek
    Langiewicz - ustnie, natomiast teks nie jest udostępniony na piśmie. Prośba grupy parafian spotkała się z odmowa.

  8. Po wielu zabiegach przedstawicieli parafian odbywa się zebranie mianowanych rad (jedynie 4 osoby) z przedstawicielami parafian. Na propozycje demokratycznych wyborów nie reagują pozytywnie.

  9. Po oficjalnym piśmie zdymisjonowanych Rad na temat nieprawidłowości finansowych dochodzi do audytu przeprowadzonego przez Diecezje. Wyniki Audytu są odczytane (przetłumaczone na język polski)
    przez p. Tomasza Trippleta. Oryginalna wersja, mimo wielu próśb, nigdy nie została udostępniona.

  10. Odbywa się pierwsze zebranie parafian w salce na dole. Ksiądz ogłasza że zebranie jest nielegalne, ponieważ tylko ksiądz może zwoływać zebrania. Mimo specjalnego zaproszenia do rozmów z parafianami nie zaszczyca nas swoją obecnością. Nie pojawia się też nikt z mianowanych rad Parafialnej i Finansowej. Wbrew obawom organizatorów zebranie to przebiegło w kulturalnej atmosferze, może dlatego że zabrakło chociażby jednej wypowiedzi, popierającej zdecydowanie działalność księdza. Pani Anna Tempczyk-Rasell proponuje aby wybrać komitet, który będzie reprezentował parafian. Owocem zebrania jest petycja z prośba o odwołanie księdza proboszcza, którą podpisało ponad 280 osób. Wiadomo, że powstał list popierający księdza proboszcza, ale list był dostępny tylko dla znajomych i przyjaciół. Podpisy były zbierane w prywatnym domu. Treści nie znamy.

  11. W odpowiedzi na naszą petycję przyjeżdżają zwierzchnicy księdza: Przełożony Zakonu na Amerykę Północną - ks Andrzej Maślejak i ekonom zakonu - ks. Stanisław Hajkowski. Dzięki prywatnym zabiegom dochodzi do nieplanowanego początkowo przez Chrystusowców spotkania w salce na dole. Jest również pełna sala. Tym razem jest obecny ks. Jerzy Frydrych oraz większość członków mianowanej RP i RF. Sytuacja się powtarza. Jedyny głos w obronie proboszcza zabiera p. Przybylski, który twierdzi ze w naszej parafii nie było wystarczającej władzy księdza. Ksiądz robi się na przemian czerwony i blady. Później dostojnicy kościoła stwierdzają że to był lincz księdza Frydrycha. Znów P Anna Tempczyk zwraca się z prośbą do władz kościelnych o pomoc w zorganizowaniu wyborów i rozwiązaniu sytuacji, co
    spotyka się z pozytywna odpowiedzią. Ksiądz obiecuje zorganizować jeszcze jedno zebranie parafian po Świętach Wielkiej Nocy. (Do dziś dnia zebranie to się nie odbyło)

  12. W czasie Świąt Wielkiej Nocy Ksiądz Bogdan, przybyły z LA wygłasza piękne kazanie na temat przebaczania. W nas parafian wstępuje nowa nadzieja “uściskamy sobie dłonie, będziemy się wzajemnie szanować, parafianie wybiorą RP (składająca się z zupełnie nowych ludzi nie pochodzących ze starych rad ani z mianowanych), zapanuje zgoda i będziemy mogli spokojnie modlić się w Polskiej Misji Maksymiliana Kolbe”. Niestety te nadzije okazują się płonne.

  13. Czekamy następne kilka miesięcy. Wiadomo że odbyło się spotkanie zwierzchników ks. Frydrycha z Biskupem Bromem. Nikt nie zna szczegółów. Na naszą petycję nikt nie udziela żadnej odpowiedzi. Ksiądz Jerzy Frydrych, nie zmienia swojego nastawienia do prowadzonej Misji i sposobu traktowania parafian. Nadal z nikim nie prowadzi dialogu, nie zwołuje zebrania, nie odpowiada na pytania tylko się uśmiecha.

  14. Wielu parafian zaczyna opuszczać Misje, wielu deklaruje że nie będzie wspierać jej finansowo. Ale są i nowi parafianie, zaczynają wymieniać się twarze w naszej misji. Zdecydowanie przybywa nowych młodych ludzi, którzy jak łatwo się domyślić, nie uczestniczyli w burzliwych wydarzeniach poprzednich miesięcy. (Samo przyciąganie nowych parafian jest jak najbardziej chwalebne, szkoda tylko ze odchodzą inni.) Nasza parafia kilka lat temu miała zapisanych ok.300 rodzin. Teraz jest ich 126.

  15. Korzystając z przyjazdu aktorów z Chorzowskiego teatru lalek,były Dyrektor Polskiej szkoły przy kościele prosi księdza o udostępnienie salki pod kościołem na przedstawienie “Smoka Wawelskiego”dla dzieci. Ksiądz odmawia.

  16. Odbywa się coroczny Festiwal. Osoby, które podjęły się i rzeczywiście zorganizowały festiwal to Pani Anna Tempczyk-Rasell (przewodnicząca) i Agnieszka Norton(zbieranie donacji). Atmosfera festiwalu jest inna. Zabroniono wystąpienia naszemu lokalnemu Zespołowi Polonez, nie przyjechało Podhale z LA.
    Rodzice dzieci argumentowali ze tu w San Diego jest jakaś rozróba i nie będą dzieci tam wysyłać. Mimo, ze brakowało ok.50 osób do obsługi, to jednak inni ciężko pracowali (zarówno parafianie jak i wielu ateistów) aby festiwal był sukcesem finansowym. Wielu pracujących przy festiwalu słusznie zauważa ze
    nie da się rozdzielić księdza od Misji, a Misje i Festiwal trzeba ratować i tym argumentują swój akces.

  17. Komitet Festiwalowy został rozwiązany zaraz następnego dnia. Rozliczeń finansowych dokonywała Mianowana RF (wierzymy ze zrobili to tak rzetelnie jak tylko mogli).

  18. Został spłacony nasz dług w diecezji ($92.000). $50.000 spłaciła ŚP Pani Car zapisując spadek na kościół (za życia deklarowała ze w dokumencie spadkowym jest $50.000 na misje i $50.000 dla księdza proboszcza). Resztę spłaty dokonano z zarobku festiwalowego. Bardzo się cieszymy z tej spłaty. Szkoda tylko, że mówi się o tym że nowa Rada Parafialna spłaciła kościól zapominając, że poprzednie $400.000 zostało spłacone przez poprzednią radę i że z pierwszych dwóch festiwali za kadencji księdza Frydrycha nie można było przeznaczyć na spłatę długu ze wzgoędu na nadmierne wydatki księdzia.

  19. W gazetce kościelnej pojawia się ogłoszenie zabraniające rozdawania i rozwieszania wszelkich ulotek nie ocenzurowanych wcześniej przez księdza. Zostają tez zakupione tablice: „Do not trespass - private
    property.”

  20. Jak wiemy przez dwa ostatnie lata nie działała w naszym kościele akcja charytatywna w ramach Food Bank ani żadna inna. Chętni parafianie wydrukowali ulotki informujące, że z okazji Thanks Giving
    będą zbierane puszki dla potrzebujących. Z gotowa ulotką zgłosili się o pozwolenie do księdza.
    Ksiądz kilka krotnie pytany nie odpowiadał nic. Natomiast w czasie zbierania puszek osobiście przeszedł i wyrzucił zbierających, z salki pod kościołem.

  21. Sylwestrowa zabawa „misyjna” nie odbyła się w tym roku.

  22. W styczniu Tymczasowy Przewodniczący RP podsumowuje rok 2007. Czyta z kartki bardzo krótką notkę. Dziękuje pięknie wszystkim donatorom i zaangażowanym w sprawę kościoła za pieniądze i prace, co pozwoliło na niesamowity sukces finansowy w tym roku. Informuje również, ze będziemy
    przebudowywać plebanie przy kościele. Będzie organizowany komitet do zbierania pieniędzy na nowy
    cel. Na koncie Diecezjalnym są nasze pieniądze Misyjne – około $50.000 (odłożone w cześniej na ewentualny remont). Ponoć Diecezja wystawiła dokument, że są dla nas dostępne. Dokumentu tego nie chciano nam pokazać, ale mamy nadzieję, że te pieniędze zostaną wykożystane na budowę plebanii. Ksiądz nie przystawał na propozycję budowy 1.5 roku temu. Ani pól roku temu kiedy jeden z parafian załatwił zgodę na budowę w administracji miasta. Ksiądz nie wyrażał ochoty zamieszkania przy kościele. Cieszymy się ze zmienił zdanie, mamy nadzieje ze budowa nie będzie się ślimaczyć przez następne lata. Jest to jednocześnie niepokojący nas zwiastun, że ksiądz Frydrych chce zostać z nami dłużej. Wiadomo, że podczas rozpoczętej budowy nie przenosi się księdza. Niewątpliwie ks. Frydrychowi udało się zbudować inna wspólnotę parafialna z która wielu z nas nie chce mieć nic wspólnego.

Ksiądz J. Frydrych wyrzuca osoby zbierające żywność dla bezdomnych

November 18th, 2007

Ksiądz został powiadomiony o planowanej akcji wcześniej, ale pytany wprost o zgodę udzielał wymijających odpowiedzi. W dniu akcji podszedł do osób zbierających dary i zarządał opuszczenia terenu misji.
Wygląda na to, że jedynie ulubieńcy księdza maja prawo do organizowania akcji charytatywnych, do czego zresztą się nie kwapią.
Jedną z pierwszych decyzji księdza Frydrycha było zakończenie akcji rozdawania żywności na terenie misji.

13-go i 14-go października, odbył sie kolejny 12-ty Polski Festiwal.

October 15th, 2007

Rzeczywiscie zgodnie z zapowiedziami tegorocznych organizatorów festiwalu, był to festiwal jakiego jeszcze nie było. Po częsci, ze względu na nowatorskie pomysły organizacyjne, jak włączenie do terenu festiwalu alejki na tyłach koscioła, czy zmiana lokalizacji sceny i ogródka piwnego, a po czesci – a może przede wszystkim – ze względu na towarzyszacą przygotowaniom do festiwalu, atmosferę. Atmosferę plotek, pomówień i anonimowych telefonów z pogróżkami.

Oczywiscie za spowodowanie tej atmosfery, każda ze stron konfliktu, trwającego w naszej społecznosci, może i
prawdopodobnie będzie, obwiniać stronę przeciwną. Niezaprzeczalnym jednak jest fakt, że przez 12 lat istnienia
naszej misji, goscilismy wielu księży, i obecnosć żadnego z nich, nie wyzwoliła wsród nas tyle złej energii, i tylu niskich i złych zachowań. Nasuwa sie więc pytanie, czy cos tak bardzo złego stało sie nagle z naszą społecznoscią, czy może to metody postępowania z ludźmi, księdza Jerzego Frydrycha doprowadziły do tego że, ze społecznosci żyjącej w zgodzie i
otwartosci, stalismy się nagle społecznoscia w której jest tyle plotek, pomówień i niesprawiedliwych oskarżeń wobec ludzi niejednokrotnie bardzo zasłużonych dla budowy i utrzymania naszej misji w latach poprzednich.

W sobotnim programie festiwalu:

  • Nie wystąpił miejscowy zespół ludowy ”Polonez”. Jak wiemy zespół ”Polonez” został usunięty z programu festiwalu przez komitet organizacyjny, ponieważ niektórzy jego członkowie nie zgadzają sie z
    polityką księdza Frydrycha (zobacz list Ewy Chrzanowskiej).
  • Wystąpił zespół ludowy ”Polanie” z Yorba Linda.
  • Wystąpił zespół ludowy ”Balboa Park”.
  • Nie wystąpił zespół ludowy ”Podhale” z Los Angeles. Po perypetiach z decyzją o przyjeździe opisanych w liscie Jana Sobańskiego, choreografa zespołu, rodzice tańczących w zespole dzieci postanowili ostatecznie, że nie chcą aby ich dzieci przyjeżdżały do San Diego, jeżeli panuje tu atmosfera wrogosci i pogróżek.
  • Wystąpiła ”Basia Jerry”.
  • Wystąpił miejscowy zespół rockowy ”Earlson”.

W niedzielnym programie festiwalu:

  • Ponownie nie wystapił zespół ”Polonez” (przed wykreśleniem go z programu festiwalu, zespół – jako działajacy przy naszej misji - miał wystąpić w oba dni, tak jak to było na poprzednich festiwalach)
  • Wystąpił zespół ludowy ”Krakusy” z Los Angeles.
  • Wystąpili Kazimierz i Anna Wisniewscy.

Spektakl teatralny dla dzieci pt. “Smok Wawelski”.

October 7th, 2007

W  siedzibie firmy pana Zdzisława Jachuma, w Lemon Grove, młody i - jak łatwo można było zauważyć – bardzo uzdolniony polski aktor Artur Gotz , zaprezentował spektakl teatralny dla dzieci pt. ”Smok Wawelski”.

Ta jedna z najstarszych Krakowskich legend, stała się okazją do obejrzenia wspaniałego spektaklu, w którym jeden aktor wcielił się w postać księcia Kraka, szewca Dratewki, oraz - przy pomocy lalek – w postać młodej królewny i umiarkowanie dzielnego rycerza.

Pomysłowe aktorstwo i bogata ekspresja, zilustrowane pomysłowymi efektami dźwiekowymi, piosenką, oraz prostą - z powodu koniecznej mobilnosci – scenografią, wywarły duże wrażenie na młodszej częsci publiczniosci, oraz szczery podziw dla niewątpliwie wysokiego poziomu artystycznego spektaklu, u publicznosci opiekującej się publicznoscią młodszą.

Dla wszystkich obecnych, była to okazja do spotkania z duchem polskiej kultury, a dla naszych najmłodszych szansa na zaszczepienie w pamieć jeszcze jednego, małego szczegółu, który w przyszłosci może pomóc im w identyfikowaniu się z polskością.

Zespół Polonez usunięty karnie z Polskiego Festiwalu

September 28th, 2007

W ramach budowania pojednania pomiędzy zwaśnionymi grupami w naszej Misji Pani Anna Tempczy-Russell zatelefonowała do kierownika zespołu ludowego Polonez i poinformowała, że zespół został skreśłony z programu tegorocznego Polskiego Festiwalu organizowanego przy Misji.

Jako przyczynę podano to,  że  członkowie grupy nie są zwolennikami polityki gospodarza Misji ks. Jerzego Frydrycha. I pomyśleć, że ksiądz Frydrych przez kilka tygodni modlił sie przy wystawionej monstrancji o pojednanie parafian.

Pełny oburzenia list Ewy Chrzanowskiej, kierownika zespołu ludowego, umieściliśy na naszej stronie.

Ksiądz J. Frydrych odmawia udostępnienia sali parafialnej w celu wystawienia teatrzyku dla polskich dzieci.

September 16th, 2007

Rozumiejąc sytuację społeczną w Misji i dążąc do jej poprawy zaproponowaliśmy księdzu Jerzemu Frydrychowi zorganizowanie 10-7-07 teatrzyku dla dzieci z wolnym wstępem dla wszystkich chętnych. Pragniemy podkreślić, że podobne imprezy kulturalne organizowaliśmy w Polskim Centrum Kultury przy Misji Św. Maksymiliana Kolbe od ponad 10 lat zapraszając parafian i Polonie okregu San Diego.

Niestety ksiądz Jerzy Frydrych stanowczo odmawia, a tym samym odrzuca kolejną probę
porozumienia.

Nasuwają się więc pytania:

1) W imie jakich racji ksiądz Jerzy Frydrych pozbawia polskie
dzieci z San Diego możliwości obejrzenia historii o Smoku Wawelskim w miejscu do tego
przeznaczonym? (Zobacz dokumenty dotyczące zakupu budynku Misji i Centrum Kultury Polskiej z 1995r.)

2) Jak nazwać postawę księdza, który z jednej
strony głosi kazania o pojednaniu i przebaczeniu oraz modli się
do Najświetszego Sakramentu o zgodę wśród
parafian, a chwilę poźniej odtrąca wyciągniętą
do zgody ręke?

 

Myślimy, że te pytania powinien zadać sobie każdy parafianin Misji Św. Maksymiliana Kolbe w San Diego.

Jednocześnie chcemy podkreślić, że mimo nieprzychylnej postawy księdza Jerzego Frydrycha będziemy kontynuowali próby prowadzące do rozwiązania kryzysu w naszej Misji.

List Przełożonego Generalnego Towarzystwa Chrystusowców i nasza odpowiedź.

September 9th, 2007

W dniu dzisuiejszym został odczytany list odchodzącego na emeryturę Przełożonego Generalnego Towarzystwa Chrystusowców do ks. Jerzego Frydrycha oraz parafian. (List zamieściliśmy w Dokumentach.) Poniżej nasza odpowiedź:

Szanowny Księże Przełożony Generalny,

Z wielkim smutkiem i ogromnym rozczarowaniem, odbieramy ogrom agresji i nieuzasadnionych pomówień zawartych w liście, jaki skierował ksiądz do księdza Frydrycha, a który został odczytany w naszym kosciele w dniu 9 września 2007r.

Nie spodziewaliśmy się, że osoba bedąca na stanowisku Przełożonego Generalnego Zakonu Chrystusowców, zajmie stanowisko i opublikuje swoja opinię, na temat kryzysu, który zaistniał w naszej Misji po pojawieniu się w niej ks Jerzego Frydrycha - opierając sie wyłącznie na opinii przedstawionej mu przez tegoż ks. Frydrycha - nie próbując nawet poznać opinii strony przeciwnej.

Szczególnie przykre jest to, że ksiądz Przełożony powołuje sie przy tym, na tak wielkie autorytety jak Jan Paweł II, który poświęcił znaczącą cześć swej działalności na nawiązywanie i prowadzenie otwartego dialogu z każdym, kto zechciał ten dialog podjąć.

Konsekwentne unikanie przez księdza Frydrycha jakichkolwiek rozmów, z osobami wyrażającymi wobec niego opinie krytyczne, sposób w jaki ksiądz Przełożony Generalny zajął stanowisko w tej sprawie, oraz sposób w jaki ksiądz Przełożony potraktował ludzi, którzy poswięcili wiele lat bezinteresownej pracy dla budowy i rozwoju naszej Misji - nie mają nic wspólnego z ideą pojednania i dialogu, której tak wielkim orędownikiem był Ojciec Swięty Jan Paweł II.

Być może los małej misji w San Diego, nie ma dla księdza Przełożonego zbyt wielkiego znaczenia i chwilowe polityczne cele są dla księdza ważniejsze. Chcielibyśmy tylko zwrócić uwagę księdza Przełożonego na to, jak wielką krzywdę ksiądz wyrządza księdzu Frydrychowi i wizerunkowi współczesnego Koscioła Katolickiego.

Ksiedzu Frydrychowi:
Ponieważ wiadomość jaką przekazuje ksiądz Przełożony, księdzu Frydrychowi, brzmi w skrócie następująco: “Księże Jerzy, twoja pycha, nadmierne zamiłowanie dóbr doczesnych, oraz bardzo umiejętne manipulawanie środowiskami, w których ksiądz działa, prowadzące do skłócenia tych środowisk, a przez to do maskowania swoich wad - mają nasze pełne poparcie”.

Wizerunkowi Koscioła:
Ogromnym niebezpieczenstwem jest to, jakie skutki wywrze postawa księdza Frydrycha, na ludziach młodych, od których zależeć będzie przyszłość Kościoła. Ludziach krytycznie patrzących na to, co dzieje się wokół nich i oceniających to na podstawie zdrowego rozsądku. Ludziach, do których nie da sie dotrzeć hipokryzją, bez względu na to, jak profesjonalna jest elokwencja, użyta do jej wyrażenia. Ludziach, do których można dotrzec jedynie pokazując im własnym przykładem jak należy realizować uniwersalne wartosci prawdziwej wiary. Poszukiwanie właściwej drogi dawania świadectwa tymże wartościom jest zbiorowym obowiązkiem nas wszystkich, wobec przyszłosci tych, którzy przyjdą po nas. Tolerowanie, a co gorsze popieranie postaw prezentowanych przez księdza Frydrycha, jest wielkim krokiem wstecz, w realizacji tych poszukiwań.

Nasza wiara - wiara ludzi z pewnym doświadczeniem życiowym - jest na tyle mocna, że nie utożsamiamy jej z ludzkimi słabościami księdza. Próbujemy mu pomóc, zwracając uwage na jego błedy, a jeśli to nie pomoże, oraz zawiodą próby uzyskania pomocy ze strony jego przełożonych - być może będziemy próbowali przeczekać trudny czas, a być może zwrócimy sie do któregos z amerykańskich Kosciołów Katolickich. Kosciołów, w których normą jest, że Rada Parafialna i Finansowa, wybierane są demokratycznie z posród parafian, przez tychże parafian. Kosciołów, w których jest pełna otwartość prowadzonych finansów i w których nie do pomyślenia jest, aby Rada Parafialna została zwolniona tylko dlatego, że zwróciła uwagę księdzu na nadmierne wydatki, a Rada Finansowa została zwolniona tylko dlatego, ze poprosiła księdza o rozliczenie się z wydanych przez niego pieniędzy parafialnych.

Na zakończenie pozwolimy sobie przytoczyć pewną mysl zawartą w artykule księdza profesora Piotra M. Gajdy pt.”Jakim powinien byc kapłan XXI wieku”
“Nowa ewangelizacja w trzecim tysiącleciu potrzebuje nowych głosicieli Ewangelii, to znaczy kapłanów, którzy starają się przeżywać swoje kapłaństwo jako szczególną drogę do świętości. Dlatego każdy kapłan powinien sobie codziennie uświadamiać, jak nieodzowna jest mu osobista świętość. «Trzeba się samemu oczyścić, aby móc oczyszczać innych. Trzeba być wykształconym, aby kształcić innych. Trzeba stać się światłem, aby oświecać innych. Trzeba być blisko Boga, aby przybliżać do Niego innych. Trzeba być świętym, aby innych uświęcać». ”
( ks.Piotr-M.Gajda )

Rocznica Powstania Warszawskiego

August 5th, 2007

W niedzielę 5-go sierpnia, po mszy o godz 11:00, w naszej sali Centrum Kultury Polskiej, odbyła sie prezentacja z okazji rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, przygotowana przez Witolda Kiezuna, Andrzeja Szmidta, Malgorzatę Parker, przy współpracy Wojciecha Stanisławskiego, Alicji Kiezun oraz Krystyny i Kuby Tatarkiewicz.

Na spotkaniu zaprezentowane zostały: slajdy z okresu Powstania, wybór zdjęć i matertiałów dotyczących tego okresu, oraz film dokumentalny na jego temat - zilustrowane nagraniami powstańczych piosenek.

Po prezentacji wystąpiła pani Hanna Dowbor - uczestniczka Powstania Warszawskiego, która w bardzo poruszający sposób przedstawiła kilka osobistych wspomnień z tamtych pamietnych dni, które dla niej wiąża się dodatkowo z narodzinami jej dziecka (koniec sierpnia) oraz utratą męża (poległ na początku wrzesnia).

Małgosia Parker i Witek Kiezun opowiedzieli krótko o swoich rodzicach, którzy również brali udział w Powstaniu. Witek zaprosił do odwiedzania przygotowanej przez niego strony internetowej na temat wydarzeń pamietnego wrzesnia Warsaw Uprasing, oraz strony Muzeum Powstania Warszawskiego w Warszawie.

Spotkanie pozwoliło nam oderwać sie na chwile od małosci trosk codziennych i przypomniało że możemy i powinnismy korzystać z zaszczytu podtrzymywania pamieci o heroiźmie i poswięceniu tych którzy w czasie 63-ch dni walki przypomnieli swiatu o wartosciach dla których warto ginąć.